piątek, 14 grudnia 2012
3 miesiące
Dziś kończę trzy miesiące. Skoro jestem już taką dużą dziewczynką nie
mogłam być dziś niegrzeczna :D. Przespałam po raz kolejny calutką nockę i
przez cały dzień serdecznie uśmiechałam się do każdego :D. Opłacało się
:D. Mamusia przez cały dzień była bardzo szczęśliwa i w każdej wolnej
chwili robiła mi zdjątka. W południe przyjechała ciocia Karolina,
niestety bez Nikol i dała mi śliczne prezenty :D. Mamusia jutro wstawi
zdjątka, bo dziś już za ciemno na sesję moich nowych zabaweczek.
czwartek, 13 grudnia 2012
Nowy gryzaczek
Przez cały dzionek byłam grzeczniutka, nic mnie nie bolało i nie
płakałam, więc rodzice nie wzięli mnie do Pani doktór. Wyszliśmy jednak
całą trójką na długi spacerek.Byliśmy w sklepiku, w którym były same
zabawki :D. Ależ mi się tam podobało :D. Rodzice kupili mi gryzaczki,
żebym nie gryzła ani swoich paluszków, ani mamusi. Troszkę sobie je
podgryzuję, ale to jeszcze nie to... Na początku myślałam, że to coś
podobnego do cycusia mamusi, ale szybko zrozumiałam, że żadne mleczko z
tego nie poleci. Jeśli mamusia włoży mi do buzi gryzaczek, pomemlam go
troszkę. Sama nie potrafię go sobie jeszcze włożyć do buźki, ale
praktyka czyni mistrza. Nie mam się czego wstydzić, bo ten gryzaczek
jest od trzeciego miesiąca życia, a ja trzy miesiące skończę dopiero
jutro :D.
środa, 12 grudnia 2012
Ciężki dzionek
Dziś przespałam prawie całą noc, a dokładnie to 9 godzin i 55 minut.
Około 5 rano obudziłam się zjadłam śniadanko i zaczęłam śpiewać mamusi
różne piosenki. Udawała, że się bardzo cieszy z mojego talentu
wokalnego, ale ja wiem, ze bardzo chciało jej się spać i uśmiechała się
tylko dlatego, żeby nie było mi smutno. Dzień minął mi pod znakiem
marudy. Spałam mało i niespokojnie. Jadłam nie za wiele. Po 15 minutach
usypiałam. Kiedy przyszedł tatuś z pracy moje niezadowolenie z życia
wzmogło się do tego stopnia, że płakałam cały czas: w łóżeczku, na
kocyku na rączkach. Przez cały czas wkładałam albo swoje rączki, albo
mamusi i drapałam się po dolnych dziąsełkach. Rodzice myślą, że
zaczynają mi iść już ząbki. Ja sama nie wiem co mi jest. Tatuś i mamusia
powiedzieli, że jak jutro też będę taka nieszczęśliwa zawiozą mnie do
Pani doktor i ona mnie zbada. Nie chcę tam jechać... Jutro muszę być
znacznie grzeczniejsza... W końcu o godzinie 20, po wieczornym cycusiu,
po długich zabawach w łóżeczku sama usnęłam. Mamusia na pewno się bardzo
ucieszyła, bo zazwyczaj musi mnie usypiać na rączkach albo przy
cycusiu. Chciałabym dziś przespać całą noc bez ataków kolki i
jakichkolwiek bólów, bo jutro kolejny dzień pełen zabaw.
Subskrybuj:
Posty (Atom)