Dziś kończę siedem miesięcy. Jestem już baardzo dużą dziewczynką. Mamusia mówi, że rosnę jak na drożdżach :D. Nie wiem co to znaczy, ale chyba to coś dobrego, bo kiedy to mówi się uśmiecha :D.
Umiem już bardzo dużo fajnych rzeczy. Zawsze kiedy zrobię coś nowego, mamusia bije mi brawo, a ja się szeroko uśmiecham, bo wiem, że jej się to podoba.
Jestem bardzo aktywnym bobasem. Nieustannie przewracam się z jednego boczku na drugi i nawet ostatnimi czasy usypiam na boczku. Bardzo lubię też leżeć na brzuszku. Pewnie się dziwicie, bo to było coś, czego najbardziej nie lubiłam. Zaczynałam płakać nawet wtedy, gdy mamusia tylko pomyślała o tym, żeby położyć mnie na brzuszku. Nie leże na nim bardzo często, bo co trzy godzinki jem i mama boi się żeby mi wszystko co zjadłam nie wyleciało z buźki. Leżakuję sobie na brzuszku po kilka minutek przed każdym jedzonkiem. Ostatnio nawet zaczęłam sama się na brzuszek przekręcać. Wcześniej używałam sztuczki przekręcania się tylko w sytuacji, kiedy mama kładzie mnie na brzuszku, a ja chcę jak najszybciej na plecki wrócić.
Nie siedzę jeszcze samodzielnie, ale jak tylko mamusia złapie mnie za rączki sama się podciągam, żeby chwilkę posiedzieć, bo bardzo podoba mi się patrzenie na mamusię z tej perspektywy. Kiedy siedzę mamusia nie chce mnie puścić, żebym posiedziała sama. Pewnie boi się, że coś stanie się z moimi pleckami. Jak to mówi, na wszystko przyjdzie czas :D.
Od jakiegoś czasu usypiam sama w łóżeczku. Mamusia już nie nosi mnie na rączkach. To bardzo smutne, ale podobno jestem już dużą dziewczynką, a duże dziewczynki nie śpią na rączkach u mamusi. Po drugie, bardzo kocham mamusię i nie chcę, żeby dalej bolały ją plecki. Co prawda takie usypianie strasznie dużo czasu zajmuje, ale jeśli mamusia ma być mniej zmęczona, to ja się poświęcę :).
Mogłabym się tak godzinami przechwalać jaka jestem fajna, ale muszę iść zjeść obiadek więc zrobię to innym razem :D.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz